poloniainfo.dk
Ogólne => Rodzina ... => Wątek zaczęty przez: suso w 16 Mar 2014, 18:19:51
-
witam:) Czy w Kopenhadze lub, okolicach jest jakiś polski logopeda . evt czy ktoś z Was ma takie wykształcenie. Moja 3,5 letnia córka ma problemy z mową. Ma też zajęcia w żłobku z duńskim logopedą , ale nie przynoszą one na razie żadnych efektów. . Dzięki za odp .
-
Suso, nie piszesz jakie mala ma problemy, ale dzieci dwujezyczne maja je zazwyczaj. Praktycznie prawie wszystkie dwujezyczne trzylatki jakie znam mialy "nieco pod gore" z obydwoma jezykami. MOja wlasna tez.
Oczywiscie trzeba byc czujnym, ale nie martw sie za bardzo.
-
no wlasnie..napisz cos wiecej co to za problem... czy z mową samą w sobie, czy problemy wymawiaiem np. niektórych głosek. Bo jakby co mam trochę logopedyczych opracowań do pracy z dzieckiem w domu - może się przydadzą-ale najpierw napisz może w czym jest problem. I mój młody, 3,5 latek też ma pewne problemy logopedyczno-jezykowe. Ćwiczę z nim w domu, w formie zabaw.
-
dzięki za odp . Niestety to troszkę poważniejszy problem. Mała prawie nic nie mówi ,oprócz takich słów , jak mama ,tata ,daj, nie ,tak itd. Nie składa zdań. Za to wszystko dokładnie rozumnie co się do nie mówi , nawet dość skomplikowane rzeczy, po polsku jak i po duńsku . Często widzimy że córeczka .chce nam coś powiedzieć ,ale nie potrafi. Wtedy mocno się stresuje , a czasami wpada w złość. Po za tym chyba rozwija się dobrze , potrafi się sama ubrać. prawie już nie używa pieluch . Potrafi się sam bawić nawet przez dłuższy czas . Tylko ta mowa jeszcze nas martwi .
-
A co powiedzial dunski logopeda jak ja badal?
NAsza miala badanie miesiac przed trzecimi urodzinami i bylo podobnie. Orzeczenie brzmialo "sproget er på vej".
I faktycznie minelo poltoramiesiaca i mloda zaczyna zasuwac. Czasem za Chiny jej nie rozumiemy, ale jak juz "zajarzymy" kontekst to sie okazuje, ze mowi zupelnie zrozumiale. Przyszly zdania, nie skomplikowane, ale juz sa.
Nasze dzieci w koncu musza sobie poukladac dwa systemy jezykowe, to w koncu "dwa razy wiecej roboty".
Mala sie irytuje, bo jest madra i wie co by chciala powiedziec, a jakos nie idzie.
Znajmych coreczke wyslali dodatkowo do larngologa by sprawdzic czy slyszy dobrze, wlasnie z powodu tego braku zdan i malego zasobu slow.
Ale tak jak napisalam, znam chyba z osmioro trzylatkow i wszedzie tak samo.
Ja wiem, ze czlowiek sie stresuje jak obok slyszy "wyklad naukowy" innego trzylatka - mamy tak samo, ale na pewno wszystko sie ulozy.
Nam zalecono "zmuszac" mala do rozmowy czyli unikac pytan zamknietych, pytac od dzien codzienny, kolory, czytac.
Kazdy dzien u nas przynosi cos innego. Czasem jest lepiej, a czasem jest y-y-y- plus pokazanie palcem - nasza Mala z braku miejsc w przedszkolu jest wciaz u niani otoczona dziecmi w wieku 9 miesiecy-2 lata i to efekty.
-
Suso, a co mowi sam zlobek?
W zlobku mowa bym sie nie martwila, bo wiekszosc dzieci dwujezycznych zaczyna mowic pozniej.
To co ja polecam "moim" rodzicom to: powtarzanie wyrazow i zdan, czytanie z opowiadaniem co na obrazku widac i z wlaczeniem dziecka w opowiadanie, zadawanie otwartych pytan gdzie "tak" i "nie" nie wystarczy, czytanie, zabawa z jezykiem (np. czytanie rymowanek) i duzo cierpliwosci.
-
Mieliśmy podobny problem z naszą 2,5 córką. Mówiła bardzo mało i przekręcała słowa.
Okazało się że miała wodę w uszach, przez co była półgłucha. A uszka zatkały się jej po głupim przeziębieniu.
Po trzech miesiącach od założenia drenów zaczęła budować całe zdania.
Na wszelki wypadek możecie sprawdzić u laryngologa czy nie ma wody w uszach lub polipów w nosie.
-
przepraszam że teraz dopabuse odpowiadam , no ale czasu nie ma za dużo wolnego:). Ala dreny miała już założone , i podobno jest już wszystko ok . Logopeda powiedział że będzie wszystko dobrze , sam z nią ćwiczy raz w tygodniu , i do tego dał zestawy ćwiczeń pedagogom żeby z nią ćwiczyli . I faktycznie tak jest , tylko że my nie widzimy żadnych efektów. I to nie jest tak że nie ufamy Duńskim specjalistom , na swojej drodze naprawdę spotykamy miłych i kompetentnych ludzi. No ale że jesteśmy Polakami mamy możliwość korzystać z obydwu systemów np oświaty, i wybierać ten najlepszy dla naszego dziecka . Oczywiście korzystamy z tej możliwości wtedy kiedy jest to możliwe. Dlatego też chcieliśmy się spotkać z jakimś polskim logopedom. Podobną sytuację mieliśmy przed założenie drenów córce, zanim to zrobiliśmy , zbadał ją laryngolog w Polsce. I potwierdził diagnozę swojego duńskiego kolegi. Powiedział nawet dania jest pod tym względem lata świetlne przed polską . Tutej wystarczył jeden prosty zabieg, a w Polsce miała by dwa poważne zabiegi + kilku dniowy pobyt w szpitalu.