poloniainfo.dk
Ogólne => Rodzina ... => Wątek zaczęty przez: Andrzej.......... w 27 Cze 2008, 20:07:34
-
Witam wszystkich.Nie wiem co mam zrobić,od sierpnia bedę pracował w Danii czy mam teraz zabrać ze sobą żonę i dziecko(zona nalega abyśmy pojechali razem) czy też ściągnąc ją za miesiąc lub później.Żona chcialaby juz od nowego roku szkolnego wysłac dziecko w Danii do szkoly.Ja się trochę obawiam ,czy powinismy wszyscy jechac ...Proszę,o jakies sugestie w tej sprawie...Pozdrawiam
-
Prosze poczytac troche forum, moze zona tez niech troche poczyta.
Jest tu i o szkole i o formalnosciach, numerach Cpr. Powinno sie Panstwu nieco rozjasnic.
Osobiscie, radzilabym poczekac i zobaczyc jak bedzie na miejscu, czy wszytsko bedzie zgodnie z oczekiwaniami - prosze spojrzec w watek "a myslalam, ze to dobra firma", prosze spojrzec w watek o szkole... i koniecznie przejrzec watek o Cpr!!!
Niestety prawda jest taka, ze musicie sie Panstwo liczyc, z tym ze nie bedziecie mieli swiadczen medycznych przez kilka miesiecy (czas oczekiwania na oficjalne pozwolenia to kilka miesiecy). Ze szkola tez moze byc roznie. Sa szkoly, do ktorych przyjmuja bez cpr, do innych trzeba miec.
Moim zdaniem, dorosli moga sobie ryzykowac. Gdy w gre wchodzi dziecko, lepiej poczekac, ale jechac w pewne warunki.
To jest jednak moje zdanie.
-
Zgadzam się z Mirrą,jeszcze rok temu bylismy w podobnej sytuacji.Mąż dostał ofertę pracy, nawet nie chcialem słyszeć o tym że ma jechać sam a my mamy zostać i poczekac!!!córka miała wtedy skończony rok!!ale naszczęscie mój mąż okazał sie badziej rozsądny odemnie i mi przetłumaczył.Przyjechał sam a po 6tygodniach przyjechałam ja z małą!Przyznam że to były moje najgorsze 6tygodni ale opłacało się!Jak przyjechalismy z córką to już wszystko było jakos urządzone i wogóle mąż już tak się obeznał ze wszystkim!!
Wybór należy do was!! wiem że nie jest to łatwe!!!takie rozstanie, ale uważam że tak jest naprawdę o wiele wiele lepiej!!
Pozdrawiam
-
dokładnie jak Mirra napisała i chciałam dodać ,że szkoła zaczyna się w Danii od sierpnia ,
Ja przyjechałam do męża jak już pracował i miał wszystkie dokumenty
załatwiałam dokumenty dla siebie i dzieci
i dopabuse po 3 miesiącach otrzymałam komplet dokumentów by móc mieszkać i korzystać ze wszystkich uprawnień .
Czasami można to załatwić szybciej a czasami sprawy papierkowe się wydłużają .
Radziłabym załatwić sprawy z dokumentami i z mieszkaniem i dopabuse wtedy ściągać rodzinę .Pozdrawiam .
-
Pomagalam kilku osobom z forum uzyskac informacje na temat przebiegu ich spraw w urzedzie imigracyjnym, wiec mam pewne rozeznanie.
Niestety, urzad jest zawalony i nie jest w stanie okreslic, kto kiedy otrzyma oficjalne pozwolenie. Osoby w imieniu, ktorch dzwonilam, czekaja juz po 5, 6 miesiecy.
Wiec nie wyglada to optymistycznie.
-
Moim zdaniem wyjazd NARAZ całej rodziny to niemal samobójstwo
[Dodane: 27 Czerwiec 2008, 23:29:40]
Kurczę, może jestem bezwzględna w swoich osądach,ale czy nie zdajcie sobie sprawy, ile trzeba pieniędzy,żeby naraz cała rodzina miala sobie żyć w Danii,kiedy Ty nawet nie dostałeś jeszcze zadnej wyplaty i nie masz żadnych gwarancji,jak Ci się w tym kraju pouklada?! A bywa róznie.
-
Strasznie wszyscy podchodzicie sceptycznie do wyjazdu całej rodziny.Ale zapomnieliscie o dziecku,kiedy rozpocznie się rok szkolny i nie wiadomo gdzie rozpocząc naukę.Znam kilka małżeństw które razem wyjechały i to nie z jednym dzieckiem ale z dwójką,to po pierwsze,a po drugie nie wiem czy takich "dobry" rad nie udzielają samotne dziewczyny ,dlatego ze męzczyźni jak juz wyjada to bardzo sie migają aby ściągnąc swoja rodzinę - niestety doswiadczyłam to na sobie.Dlatego radzę zabrać całą rodzinę - wiem że moze być cięzko,ale później moze być gorzej(i mam na myślei żonę).Pozdrawiam -trzymam kciuki
-
.. męzczyźni jak juz wyjada to bardzo sie migają aby ściągnąc swoja rodzinę ..
Jak miał polecieć z wiatrem to i tak by poleciał.
-
Strasznie wszyscy podchodzicie sceptycznie do wyjazdu całej rodziny.Ale zapomnieliscie o dziecku (...)nie wiem czy takich "dobry" rad nie udzielają samotne dziewczyny
Z wypowiadajacych sie dotad w tym temacie, wszystkie dziewczyny sa mezatkami i matkami, wiec ich sceptycyzm ma dosc mocne postawy.
-
CO prawda nie dzwonilam po 1 maja, o ile dobrze pamietam, ale widzialam jakis tydzien-dwa temu reportaz na ten temat w telewizji. Jakis program komputerowy, ktory mial byc super, nie pracuje zgodnie z zamierzeniami, wiec nic nie zostalo przyspieszone. Pracownicy nie sa rowniez w stanie powiedziec kiedy sie cos zmieni.
Poza tym w przypadku ukladow zbiorowych akurat im sie nie spieszy. Gdy dzwonilam pytac o taka wlasnie osobe, to panienka mi powiedziala, ze przeciez o co mi chodzi. Pan moze pracowac, wiec czemu mu sie spieszy???
A gdy powiedzialam (dzwonilam jako zona, bo obcym informacji nie udzielaja), ze mi sie spieszy, bo chcialabym do szkoly chodzic uczyc sie jezyka, powiedziala mi, ze musze czekac, a jak dlugo - nie wie, sa zawaleni i nie moga sie wyrobic.
Najlepiej jak w tej kwestii wypowiedza sie Ci, ktorzy czekali/czekaja.