Szwecja stanie się wkrótce krajem trzeciego świata

onet.pl.

Według ONZ Szwecja ubożeje w zastraszającym tempie, a do roku 2030 może dołączyć nawet do tzw. krajów trzeciego świata. Winna jest multikulturowość i próba zbudowania idealnego społeczeństwa na bazie wielkiej fali imigrantów.

Bank Narodowy Danii (NationalBanken) przestaje drukować banknoty

Fisk.

Karty płatnicze, przelewy bankowe czy płatności przez telefon – MobilPay, to w dzisiejszych czasach najpopularniejsze formy płatności. Ludzie coraz rzadziej używają do płacenia gotówki. Dlatego też, drukowanie nowych banknotów przestało być dla Banku Narodowego opłacalne.

Bank Narodowy będzie drukował banknoty do 2016 roku, natomiast później zajmie się tym podwykonawca.

- Jakość produkowanych w dzisiejszych czasach banknotów, jest bardzo dobra, co oznacza, że są one również bardzo trwałe. A ponieważ banknoty znajdują się w obiegu coraz rzadziej, to i mniej się zużywają. Dlatego też dalsza ich produkcja jest nie opłacalna.

Bank Narodowy szacuje, iż do 2020 roku zaoszczędzi 100 milionów koron. 


Źródło: http://www.mx.dk/penge_erhverv/nyheder/story/16036508

Zapraszamy do dyskusji na forum: http://www.poloniainfo.dk/forum/index.php?topic=1083502

Smak Bałtyku - Epizod II

Michał Cichecki.

Smak Bałtyku 

Podróż wybrzeżami Szwecji, Finlandii, Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Niemiec oraz Danii 

Przez całe pokolenia Morze Bałtyckie było miejscem pracy i przyjemności, nadziei i tragedii. Jedni przybywali tam znad Morza Północnego albo Oceanu Atlantyckiego. Inni przepływali wodami rzek - Torniojoki, Kemijoki, Newy, Dźwiny, Wisły czy Odry. Fiordy, klify, piaszczyste plaże, urokliwe porty, rybackie łodzie, dzika przyroda, cudowne krajobrazy - takie jest Morze Bałtyckie, ze wszystkimi tajemnicami i historiami jakie w sobie skrywa, fascynujące miejsce dla podróżników i wczasowiczów, ale jednocześnie groźne dla zawodowych żeglarzy. 

W sierpniu zeszłego roku (2013) razem z żoną Sylwią i córeczkami - Klarą (obecnie 2.5 roku) i Laurą (obecnie 4.5 roku), zrealizowaliśmy pierwszy etap naszej ‘road trip’ wybrzeżami Morza Bałtyckiego. To była fascynująca, blisko trzy-tygoniowa wyprawa - ze Sztokholmu wyruszyliśmy na północny kraniec Zatoki Botnickiej, a potem stopniowo pokonywaliśmy kolejne kilometry pozwalając żeby droga zabrała nas w lini prostej na południe, do Helsinek, skąd statkiem wróciliśmy do stolicy Szwecji. 

Gdy się o czymś intensywnie myśli, wtedy widzi się wszystko ze szczegółami, tak jak mogłoby to wyglądać w rzeczywistości. Natomiast starannie zaplanowane działania wdrażane konsekwentnie z wiarą i determinacją sprawiają, że zdarza się cud, bo to cud kiedy nasze marzenia się materializują. Przez kilka kolejnych miesięcy marzyliśmy zatem o drugim etapie naszej epickiej podróży - wieczorami studiowaliśmy mapy wybrzeży Estoni, Łotwy i Litwy, planowaliśmy trasę, kalkulowaliśmy kilometry, aż w końcu, 13 maja (2014), znaleźliśmy się ponownie w Helsinkach, a potem statkiem, przez Zatokę Fińską, popłynęliśmy do Tallinna. 

Det giver klip at sætte det "forkerte" barn i autostolen

Fisk.

Według duńskiego prawa, każde dziecko o wzroście poniżej 135 cm, podczas jazdy samochodem musi siedzieć w foteliku samochodowym i mieć zapięte pasy. Fotelik należy odpowiednio dopasować do wagi i wzrostu dziecka. Ale co zrobić w sytuacji, kiedy wraz z naszą pociecha odbieramy ze szkoły, czy przedszkola czyjeś dziecko, a nie posiadamy dodatkowego fotelika?

Refleksje ze szwedzkiego magla

AND.

    Od ponad trzydziestu lat mieszkam w wyjątkowo pięknej dzielnicy na przedmieściu Goeteborga. Osiedle otoczone jest lasem i skałami, a pomiędzy niskimi domami z cegły rozpościerają się rozległe trawniki. Do niedawna ustalony przez administrację porządek był powszechnie szanowany, a reguły społecznego bytowania skrupulatnie przestrzegane. Na strzyżonych regularnie skwerach nie widziało się nigdy śmieci, a właściciele psów wyprowadzając na wieczorną rundkę swoich podopiecznych, jak jeden do smyczy mieli uwiązaną czarną plastykową torebkę. Było cicho i spokojnie, a jeśli z jakiejś okazji urządzano w wyznaczonym do tego miejscu spotkanie z grillem i muzyką, stosowano się do żelaznej zasady tyczącej bezwzględnego wymogu ciszy po godzinie dziesiątej. Na mniejsze rodzinne uroczystości wynajmowano przeznaczony na te okazje stojący na uboczu i wyposażony we wszystko co trzeba do zorganizowania przyjęcia domek. Klatki schodowe nie były miejscem przechowywania niezliczonej ilości wózków dziecięcych i rowerów, a przed drzwiami do owych klatek nie straszyły zwaliska śmieci, których komuś nie chciało się przenieść do znajdującego się dwadzieścia metrów dalej zsypu.

Tak było.

A jak jest?