Ogólne > Dania i o Danii
Coś jest nie tak z językiem duńskim.
1941:
--- Cytat: Piotr_223 w 01 Wrz 2013, 15:54:12 ---Nie z druku.
Chodzi o odpowiedź na jakieś pytanie, które trzeba wyłapać z tekstu itp.
Błędy każdego rodzaju tzn. defacto zła odpowiedź lub pisownia niepoprawna (np. końcówki słów lub całe słowa)
--- Koniec cytatu ---
A na jakim poziomie Ty tego jezyka sie uczysz, akademickim? Poslugiwal sie bedziesz do tworzenia dziel pisanych, czy komunikacji ze zrozumieniem w tym kraju???
Bo nie wiem, uczysz sie w szkole jezykowej a krytykujesz jak jezykoznawca?
Dunczycy nie sa zgodni co do prawidlowosci w ich jezyku. Co dla jednych jest ok inni poprawia i tak to juz jest, ja uczylem sie jezyka ale rowniez tych roznic i nie bralem sobie tego do glowy, wazne zebym wiedzial w czym problem i w jakich wersjach to wystepuje. Oczywiscie uzywal bedziesz i tak tej wersji jaka preferuja w tym srodowisku w jakim sie obracasz.
Po szkole i tak dla kazdego dunczyka bedziesz mowil dunskim szkolnym zupelnie odmiennie niz dunczycy i z potwornym akcentem zagraniczniaka, to tyle co do krytyki jezyka.
Jomir:
Osobiscie uwazam, ze nie nam obcokrajowcom dyskutowac nad problemami w jezyku dunskim, a zwlaszcza o roznicach w jezyku pisanym i mowionym. Dla nas na pewno jezeli "nie zawsze" to "dlugo" bedzie to chinszczyzna.
Jezeli chodzi o mnie mialam w szkole duzo dyktand i obecnie w pracy poprawiam nawet moich dunskich kolegow.
Haha.... ale jezeli znam jakis wyraz z ksiazki i nigdy go nie slyszalam, to czasem troche czasu uplynie zanim koledzy (lub klienci) domysla sie o co mi chodzi ;D ;D ;D
Aczkolwiek inna sprawa, ze ja jestem wzrokowcem i po prostu prawie "na zawsze" pamietam to co widzialam napisane.
Trudno mi oceniac dunski poziom i sposob nauczania, bo jednak w nim nie uczestniczylam od poczatku do konca. Jednak ksiazki z cwiczeniami mojego syna ogladalam (na koniec roku jest dostawalismy) i bylo ich przynajmniej kilka z kazdego roku.
Wypracowania, jak juz ktos napisal, pisza dzieciaki na komputerach, tabletach, ba! czesto mailem do nauczyciela odsylaja, wiec coz sie dziwic, ze zeszyt nie zapisany???
Co do optymizmu Aisak, w kwestii przyjecia uzusu za norme w przyszlosci, jestem troche sceptyczna. Bo to tak jakby w jezyku polskim zaakceptowac: "wziasc", "japko", "jagby", "lafka", czy "pszyszedlem".
Co prawda zaakceptowano juz "przyszlem", wiec moze i kolej na "pszyszlem" ???
Jezyk jest tworem zywym i podlega ciaglym przemianom, aczkowlwiek mysle, ze my nie doczekamy chwili, w ktorej bedziemy po dunsku pisac jak slyszymy. Taki proces zajmuje zazwyczaj okolo 100-200 lat, wiec nawet nie napisze - poczekamy - zobaczymy :)
Osobiscie szkoda mi dunskiego "å", ktore systematycznie jest wymieniane na "aa".
Dla mnie te wszytskie "å", "ø", "æ" to urok tego jezyka. A tu coraz czesciej mamy Aarhus, Aalborg, czy gaard...
zpatentem:
Widzialem jak tekstowano w TV dunczykow z zachodniej (rybakow) i poludniowej Jutlandii.
Jomir: Pisanie Aarhus a nie Århus to decyzja lokalnych politykow.
happybeti:
Kurczę , Jomir, a to mnie teraz zadziwiłaś :)
Wydawało mi się (gdzies przeczytałam ??? ), że przy "ujednolicaniu pisowni" to właśnie "aa" zastąpiono tym "a z kółeczkiem" ;) (znów nie chce mi się przełaczac klawiatury na duński, sorry :-[ :-* ), a pisownię "aa" zostawiono w sytuacjach "historycznych" , czyli np właśnie w nazwach miejscowości, jak Aarhus czy Aalborg.
No, ale moze jak zwykle coś pokręciłam :-[ ;D
Jomir:
Beta masz racje - jak dorwiesz "Sage" to zobaczysz te wszystkie "aa", ale kurcze znow idzie w druga strone. Bynajmniej ja to widze. NIby powrot do historii, ale to "Å" z aureolka swietego ma dla mnie urok :)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej